Przeczytaj zanim zapalisz

Palenie papierosów jest szkodliwe dla całego organizmu. Zajmuje pierwsze miejsce na liście MODYFIKOWALNYCH czynników ryzyka choroby niedokrwiennej serca, która może się skończyć zawałem. Tymczasem jedna czwarta Polaków pali. W tej grupie są pacjenci kardiologiczni. Dobra wiadomość jest taka, że społeczna świadomość zagrożeń, czyhających na palaczy, jest coraz większa – widać to choćby po rosnącym odsetku palaczy, którzy chcieliby wygrać z tym śmiercionośnym nałogiem. Niektórym się udaje. Niestety najczęściej dopiero po przebytym zawale.

 

Nie daj zjeść się żywcem

Palacz wprowadza do organizmu aż 40 bardzo szkodliwych dla wszystkich tkanek substancji chemicznych, w tym: tlenek węgla, amoniak, aceton, chlorek winylu, ciała smołowate, kadm, metanol, piren czy promieniotwórczy polon.  Nikotyna podnosi ciśnienie tętnicze i przyspiesza akcję serca. Palenie tytoniu prowadzi do zatykania naczyń wieńcowych, czyli miażdżycy, która uniemożliwia naczyniom prawidłowy transport krwi. Otrzymując mniej tlenu i substancji odżywczych serce zwyczajnie obumiera. Bo czym jest zawał? Właśnie martwicą mięśnia sercowego.

 

Rzuć palenie! To leczy

Wypalenie jednej paczki papierosów dziennie, zwiększa ryzyko zawału aż o cztery razy! Rzucenie palenia jest dla osób z chorobą niedokrwienną serca najskuteczniejszą (i najtańszą!) metodą profilaktyki przedzawałowej i leczenia. Dlaczego? Bo już w ciągu dwóch godzin po ostatnim papierosie organizm wydala szkodliwą nikotynę, stabilizuje się ciśnienie krwi, a tym samym rytm serca. Doba wystarczy by pozbyć się dwutlenku węgla. Znacznie dłuższego czasu potrzebują naczynia krwionośne by wrócić do swojej elastyczności.

 

Siódme: nie zabijaj!

Zdarza się, że zawał nie wystarczy, bo nałóg jest silniejszy. Kardiolodzy ubolewają, że kontynuacja palenia po zawale niweczy ich pracę. Co więcej, powoduje że ryzyko drugiego zawału rośnie niebotycznie i sercowa awaria jest niemal pewna. Nawet jeśli chory zażywa leki, zmienia dietę i wykonuje zalecone ćwiczenia. Para (a raczej dym…) idzie w gwizdek…