Cichy zabójca

Dotyczy 8 milionów Polaków, zarówno mężczyzn, jak i kobiet. W wielu przypadkach nie jest leczone, choć grozi śmiertelnym niebezpieczeństwem. Zbyt wysokie ciśnienie zwiększa bowiem prawdopodobieństwo wystąpienia tak poważnych chorób jak udar mózgu, niewydolność serca czy zawał. Według Światowej Organizacji Zdrowia, już w 2025 r. nadciśnienie tętnicze może mieć 1,5 miliarda ludzi na świecie.

 

Wzburzona krew

Ciśnienie nie jest wartością stałą, zależy od pory dnia (jest oczywiście niższe w nocy) oraz ogólnego samopoczucia. Prawidłowa wartość u zdrowego człowieka wynosi 120/80mm Hg. Może oczywiście wzrosnąć gdy kopiesz ogródek, maszerujesz z kijkami, albo stresujesz się wynikami egzaminu. Jeśli bez wyraźnego fizjologicznego powodu, niezależnie od aktywności emocjonalnej i fizycznej, osiąga wartość 140/90mm Hg lub więcej, powinna zapalić się czerwona lampka. Oznacza to bowiem, że serce zaczyna pracować na zbyt wysokich obrotach.

Niszcząca siła ciśnienia

Tętnice są wysłane mięśniami gładkimi, które kurczą się lub rozciągają, a im są bardziej elastyczne, tym łatwiej przepływa przez nie krew. Im wyższe ciśnienie tętnicze, z tym większą siłą krew oddziałuje na ścianki naczyń, które mogą zostać uszkodzone – na ich ścianach pojawiają się groźne zmiany. W wyniku nadmiernego ciśnienia może dojść do przerwania naczyń i krwotoku wewnętrznego, a w przypadku skrzepu, który zatka tętnicę zaopatrującą mięsień serca dochodzi do zawału. Ryzyko incydentu sercowo-naczyniowego wzrasta gdy naczynia krwionośne są pełne blaszek miażdżycowych, w rezultacie czego tracą elastyczność, grubieją i twardnieją. Jeśli dochodzi do tego wysokie ciśnienie – czyli krew zostaje niemalże wyrzucona z serca i uderza w ściany tętnic z dużą siłą – proces uszkodzenia naczyń jest jeszcze szybszy. Dlatego ciśnienie tętnicze trzeba kontrolować, a nadciśnienie leczyć – to element dbania o serce, które nie lubi gubić swojego rytmu.